Kalendarz adwentowy 14-20

Autor: Karolina Chmaj | Dec 22, 2025 11:19:54 AM

Kalendarz adwentowy 1-6 -> Kalendarz adwentowy 7-13 -> Kalendarz adwentowy 14-20 -> Kalendarz adwentowy 21-24

Święta Bożego Narodzenia to jeden z najbardziej uniwersalnych i barwnych okresów w roku – obchodzony w wielu krajach, często w bardzo odmienny sposób. Adwent i przygotowania do świąt wypełnione są zwyczajami, które z jednej strony nawiązują do głębokiej tradycji religijnej, z drugiej zaś – sięgają lokalnej kultury i codziennych praktyk. Tekst, który otrzymałam przed zajęciami z języka niemieckiego, pochodzi z kalendarza adwentowego przygotowanego przez firmę Hartinger (https://www.hartinger.at/weihnachtsreise/) i przedstawia wybrane tradycje świąteczne z różnych zakątków świata.

Poniższe tłumaczenia i streszczenia ukazują zarówno zwyczaje dobrze znane i powszechnie praktykowane, jak i te mniej typowe, a czasem wręcz zaskakujące. W niektórych przypadkach opisane tradycje wydają się charakterystyczne dla konkretnego regionu lub społeczności, co pokazuje, jak różnorodne mogą być zwyczaje związane z Bożym Narodzeniem. Podczas kolejnych zajęć rozwiązywaliśmy quiz, w którym pojawiły się pytania dotyczące tych tradycji – od klasycznych świątecznych motywów po ciekawostki, jak japońska tradycja jedzenia KFC w okresie świąt.

Poniżej zamieszczam moje streszczenia przetłumaczonych tekstów, które mają pomóc w zrozumieniu opisywanych zwyczajów oraz inspirują do dalszej nauki języka niemieckiego.

14. Bułgaria - "Mała dziewczynka i zimowe wichry"

Dawno temu zła zimowa wiedźma postanowiła powstrzymać nadejście wiosny. Ukryła słońce i pokryła wszystko śniegiem. Pewnego dnia ludzie obudzili się i zastali swoje domy pogrzebane pod śniegiem.

W małej górskiej wiosce postanowiono wysłać kogoś na szczyt góry do dobrego czarodzieja - Dziadka Mroza - z prośbą o pomoc. Nikt jednak nie zgłaszał się na ochotnika.

"Jestem gotowy" - powiedział stary człowiek - "Ale obawiam się, że jestem za stary."

"Dziadku, ja pójdę!" - powiedziała jego mała wnuczka.

"Nie! Jesteś za delikatna!"

"Nie boję się! Moje nogi są silne!"

"Ale zamarzniesz!"

"Mam ciepłe serce."

"Idź" - powiedział starzec - "Ufam twojemu sercu."

Dziewczynka wyruszyła w drogę. Wkrótce zobaczyła szczyt góry przed sobą. Nagle obudziły się wichry: "Kto śmie zakłócać nasz spokój?" Zaczęły wirować wokół dziewczynki, ale ona odważnie szła dalej. Wichry wezwały na pomoc swoją matkę - zimową wiedźmę. Ta poradziła: "Jeśli nie możecie jej przepędzić siłą, spróbujcie inaczej. Bądźcie mili i uprzejmi, aby nam zaufała."

Wiedźma przybrała postać pięknej kobiety o twarzy matki dziewczynki. Zmęczona dziewczynka usiadła i zamknęła oczy. "Śpij na zawsze!" - szepnęła wiedźma. Dziewczynka zasnęła i powoli sztywniała.

Nagle coś poruszyło się w śniegu obok niej - mała myszka. Zaraz potem wiele myszy wygrzebało się ze śniegu i zaczęło masować jej stopy. Były jednak za małe, więc wezwały zające na pomoc. Zwierzęta ogrzały dziewczynkę i wkrótce otworzyła oczy. Opowiedziała im swoją misję. "Idziemy z tobą!" - zawołały zwierzęta.

W końcu stanęli przed bramą Dziadka Mroza. Zapukali, ale nikt nie odpowiedział, więc weszli. Dziadek Mróz spał. Otworzył oczy i uśmiechnął się: "Co się stało, mali przyjaciele?"

Dziewczynka opowiedziała mu wszystko.

"Spałem, gdy zimowa wiedźma próbowała powstrzymać wiosnę? Dziękuję, że mnie obudziliście!" Wtedy gwizdnął długo i natychmiast pojawiło się słońce, a śnieg zaczął topnieć.

Droga powrotna była znacznie łatwiejsza. Gdy dziewczynka dotarła do wioski, wszyscy świętowali odwagę małej bohaterki.



15. Słowacja - "Historia o Perinbabie"

Wysoko w niebie, ponad wszystkimi chmurami, żyje Perinbaba. Gdy potrząsa swoją magiczną kołdrą, płatki śniegu spadają na ziemię jak pióra. Ma jednak jeszcze większą moc - wpływa nie tylko na pogodę, ale także na losy ludzi.

Żył kiedyś chłopiec, który niczego się nie bał, nawet śmierci. Miał na imię Jakub. Gdy Perinbaba zobaczyła go przez swoją kryształową kulę, postanowiła pomóc mu uciec przed śmiercią i zabrać go do siebie. "Będziesz moim małym pomocnikiem!" - powiedziała. Tak się stało. Wkrótce razem robili śnieg i obserwowali ludzi przez kryształową kulę.

Pewnego dnia zobaczyli w kuli dziewczynę o imieniu Betka. Jakub obserwował ją dzień i noc przez długi czas. Ona się starzała, on pozostawał taki sam - ponad chmurami czas się zatrzymuje. W końcu Jakub postanowił: "Nie chcę już być chłopcem. Chcę dorosnąć i poślubić tę dziewczynę!"

Gdy Perinbaba spała, odciął kawałek jej czarodziejskiej kołdry i uciekł. Gdy wylądował na ziemi, wyrósł na mężczyznę. W końcu spotkał swoją ukochaną - była to miłość od pierwszego wejrzenia. "Jakbyś spadł z nieba!" - powiedziała Betka.

Betka miała jednak macochę i przyrodnią siostrę Dorę, które nie życzyły jej szczęścia i knuły. "Jeśli ja nie mogę mieć Jakuba, to nikt go nie będzie miał" - powiedziała Dora. Pewnego dnia, gdy Betka piekła ciasto dla Jakuba, Dora posypała je proszkiem nasennym. Po pierwszym kęsie para zapadła w głęboki sen. Macocha i Dora owinęły Betkę w koc i wrzuciły do studni.

Śmierć była blisko, ale Perinbaba przyszła z pomocą. "Pamiętaj, miłość jest silniejsza niż śmierć" - zawołała. Dzięki magicznej kołdry uratowała Betkę.

Gdy Jakub się obudził, nie mógł znaleźć Betki. Wszyscy obwiniali go za jej zniknięcie i skazali na śmierć. Było mu to obojętne: "Bez Betki moje życie nie ma sensu."

Gdy mieszkańcy wioski prowadzili Jakuba na egzekucję, nagle pojawił się silny wiatr. To Perinbaba wdmuchała Betkę z powrotem do domu. Opowiedziała wszystkim całą historię. Wszyscy wiwatowali i dziękowali Perinbabie. Zła macocha i Dora zostały wygnane z wioski.

Jakub i Betka pobrali się w otulanym lekko spadającym śniegu i żyli odtąd szczęśliwie.

Tym razem miłość znów zwyciężyła.


16. Anglia - "Idealny prezent"

Pierwsza w nocy, dzień Bożego Narodzenia. Ulice Londynu były ciche i spokojne, z wyjątkiem Piccadilly Circus, gdzie jedna z posągów - Eros - wzbudzała histeryczne poruszenie.

Tego lata grecki bóg miłości znalazł swoją wielką miłość - Królową Wiktorię, która górowała wysoko przed Pałacem Buckingham, skradła mu serce. Za każdym razem, gdy na nią patrzył, serce bolało go z tęsknoty. Teraz były Święta - czas prezentów! A Eros nie mógł wymyślić odpowiedniego prezentu dla swojej ukochanej. Co podarować komuś, kto znaczy wszystko? Królowej, która ma wszystko?

Eros męczył się na swoim postumencie, jęcząc i narzekając. Powoli budziły się inne londyńskie posągi, zdziwione tym zamieszaniem.

  • Sherlock Holmes z Baker Street zaproponował pomoc: "Świat jest pełen oczywistych faktów, których nikt nigdy nie zauważa."
  • Krzysztof Kolumb z Belgrave Square wykrzyknął: "ZŁOTO! Wszyscy monarchowie, których spotkałem, chcą ZŁOTA!" Ale Eros chciał czegoś bardziej osobistego.
  • Paddington Bear zasugerował: "Dżem - najszybsza droga do serca kobiety."
  • William Shakespeare z Leicester Square rzekł: "Jeśli muzyka jest pokarmem miłości, grajcie dalej."
  • Mozart z Ebury Street dodał filozoficznie o muzyce i ciszy między nutami.
  • Winnie the Pooh zaproponował: "Chwasty - to też kwiaty, gdy się je pozna."
  • Peter Pan wykrzyknął: "Pył wróżek! Druga gwiazda w prawo i prosto do rana!"
  • Isaac Newton powiedział: "Ludzie budują zbyt wiele murów i zbyt mało mostów."

Ale czas się kończył! Słońce powoli wzchodziło, a Eros nie był mądrzejszy. Londyn zaczynał się budzić. Eros był zrozpaczony - stał z pustymi rękami.

Wtedy jego wzrok padł na jego matkę - Afrodytę (Wenus) leżącą w Broadgate. Dostał idealny pomysł!

Eros chwycił swoją ostatnią złotą strzałę i wycelował łuk w niebo! W tym momencie z nieba zaczęły spadać płatki śniegu w kształcie serc. Powoli miasto pokrywało się śniegiem w kształcie serc, a powietrze wypełniła miłość.

"Wesołych Świąt, moja najdroższa" - powiedział do Królowej Wiktorii.

"To najlepszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałam, Erosie! To Londyn w MIŁOŚCI! Wesołych Świąt!"

17. Belgia - "Kwiat bożonarodzeniowy"

W okresie Bożego Narodzenia jest kwiat, który nie może zabraknąć w żadnym domu: róża bożonarodzeniowa (ciemiernik). A oto piękna historia o jej powstaniu.

Najmłodsza córka pasterza opiekowała się stadem swojego ojca na pastwisku niedaleko Betlejem. Zobaczyła, jak inni pasterze, przyjaciele jej ojca, szybkim krokiem idą w stronę miasta. Pobiegła do nich i zapytała, dokąd się udają. Pasterze odpowiedzieli, że tej nocy narodziło się Dzieciątko Jezus i że idą do Niego, by Mu hołdować i przynieść małe prezenty.

Mała dziewczynka bardzo chciała iść z pasterzami, aby zobaczyć Dzieciątko Jezus, ale nie miała prezentu, który mogłaby Mu przynieść. Pasterze poszli dalej, zostawiając ją smutną i samotną.

Dziewczynka była tak zasmucona, że upadła na kolana i zaczęła płakać. Łzy spływały po jej twarzy i padały na śnieg. Nie zauważyła, że w jej pobliżu był anioł, który wszystko obserwował i postanowił jej pomóc.

Gdy spuściła wzrok, zobaczyła, że jej łzy zamieniły się w piękne białe róże.

Pełna szczęścia zebrała je i natychmiast udała się do miasta. Bukiet róż dała Marii jako prezent dla jej nowonarodzonego syna.

Od tego czasu ten gatunek róży - Helleborus, który nazywamy również różą Chrystusa lub różą śnieżną - kwitnie każdego roku w grudniu, aby przypominać całemu światu o prostym, cudownym prezencie, który narodził się z łez młodej córki pasterza.

18. Niemcy - "Ten czas niesie ze sobą szczególną magię"

Na dworze leży śnieg i jest lodowato zimno. Wracasz do domu - to ciepło, kominek jest gotowy. I... co to za zapach? Cynamon? To znaczy: nadszedł czas Bożego Narodzenia.

W Niemczech to najpiękniejszy czas roku. Okres przedświąteczny przeżywany jest z pełną radością - nie z powodu przygotowań do święta czy oczekiwania na prezenty. To coś znacznie głębszego. Okres przedświąteczny daje nam ciepłe, przyjemne uczucie - uczucie, które napełnia nas radosnym oczekiwaniem, pozwala uciec od codzienności i wprowadza czas spokoju. Czas, w którym zwalniamy, skupiamy uwagę wyłącznie na sobie i swoich bliskich.

Może właśnie to napełnia nas szczęściem: czas z naszymi bliskimi - na kanapie, przy kominku, w kuchni podczas pieczenia ciastek.

W sklepach pojawia się piernik, domy stają się jeszcze bardziej przytulne dzięki świecom, światełkom i świątecznym dekoracjom. Czas kupić dekoracje do samodzielnie robionego wieńca adwentowego - świece, gałązki jodły (och, ten zapach!) i kolorowe bombki. A czy wspominaliśmy już o kalendarzu adwentowym? Typowo niemiecki zwyczaj upiększania dni do Świąt.

Wszystkie te rzeczy rok po roku, dekadę po dekadzie przypominają nam, jak cudowny jest okres Bożego Narodzenia. W dniach poprzedzających Święta celebrujemy wartości "nienowoczesne" - majsterkowanie przy wieńcu adwentowym, czytanie świątecznych historii na kanapie, niezliczone sesje pieczenia - od pierników przez ciastka wyciskane po dziko i kolorowo malowane maślane ciasteczka ozdobione posypką.

Tak właśnie w tym szalonym roku udaje nam się uciec od codzienności. Poświęcamy czas ludziom w naszym życiu - dzwonimy, piszemy wiadomości, może nawet listy. Mamy czas na zwolnienie tempa, na znalezienie wewnętrznego spokoju, by spokojnie doczekać Świąt i końca roku.

Lista Must-Do typowych niemieckich aktywności na okres przedświąteczny:

  1. Pieczenie ciastek
  2. Czytanie historii na kanapie owinięty kocem
  3. Dekorowanie domu/mieszkania świątecznymi lampkami
  4. Pisanie listy życzeń do Dzieciątka Jezus (Świętego Mikołaja)
  5. Picie grzanego wina w domu
  6. Jazda na łyżwach
  7. Sprawienie komuś radości - podarowanie czegoś lub darowizna
  8. Spacer na świeżym powietrzu
  9. Obejrzenie przynajmniej jednego świątecznego filmu
  10. Wspaniała kolacja z rodziną w domu

19. Dania - "Święta małego smoka"

Według starej legendy, wielki smok po długiej podróży położył się na górze, która natychmiast zatonęła głęboko w morzu - widoczny pozostał tylko jej szczyt. W miejscu, gdzie smok spoczął, nigdy więcej nie wyrosło nawet źdźbło trawy. Góra ta, która z biegiem wieków zyskała plaże, to dzisiejsza wyspa Amorgos.

Stamatis dorastał z tą legendą i powtarzał ją po cichu jak modlitwę, by nie bać się nocą, gdy wiatr szarpał wioską - tak jak tego Wigilii. Patrzył na świąteczny statek* i wyobrażał sobie, jak walczy z falami, by dotrzeć na wyspę.

Ojciec powinien był wrócić tydzień temu. Obiecał, że spędzą razem Święta. Stamatis pamiętał, jak ojciec mówił: "Pochodzimy z rodziny smoków!" i podnosił go wysoko, a on rozkładał ramiona i leciał jak smok. Ojciec miał wytatuowany dzwon nurkowy z mackami oplątującymi całe ramię - to trzymało z dala zło pochodzące z morza.

Stamatis wypełnił świąteczny statek małymi światełkami, pomalował żagle na biało i zawiesił kolorowe chorągiewki na linach. Wewnątrz statku umieścił małe liny, w które zawiązał węzły żeglarskie - siedem z rzędu. Każdy węzeł symbolizował dodatkowy dzień nieobecności ojca.

"Mamo, czy możesz mi dać małe lusterko?" - zapytał niepewnie. Chciał je włożyć do statku. Matka zgodziła się. Gdy ostrożnie wyjął liny, położył lusterko w środku statku i ponownie przymocował liny, wybuchnął płaczem. W odbiciu luster wiązanek było znacznie więcej. "Czy tata nie wróci?" - zapytał.

"Wróci, Stamatis. Może pójdziesz do Kamara sam zobaczyć, czy wraca?"

Chłopiec poszedł do Kamara i czekał. Było zimno, słońce miało wkrótce zajść, ale czekał cierpliwie. Poszedł na plac przy kościele i obserwował, jak słońce powoli zapada w morze. Wyjął lusterko i skierował je ku słońcu. Od Tholaria do Egiali rozciągało się serce smoka w świetle zachodzącego słońca - zdawały się zlać w jedno. Gdy słońce znikło, zostawił tam lusterko i wrócił do domu.

W domu zawiązał kolejny węzeł i włożył go do statku. Powiedział matce, że nie może jej oddać lusterka - zostawił je na placu, aby odbijało serce smoka jako latarnię morską dla taty, żeby nie zabłądził w drodze do domu.

Następnego dnia wstał smutny. Gdy matka życzyła mu wesołych Świąt, Stamatis powiedział: "To nie są Święta. Nie dopóki tata nie wróci do domu."

Po południu w Boże Narodzenie poszedł na plażę sprawdzić, czy lusterko jest na miejscu. W domu zawiązał dziewiąty węzeł. Ale gdy chciał go włożyć do statku, zauważył, że wszystkie inne węzły zniknęły. Pobiegł do matki, a jeszcze zanim dotarł do kuchni, rozłożył ramiona i leciał przez powietrze, wołając: "To są Święta!"

*W Grecji statki są ważnym elementem tradycyjnej dekoracji świątecznej. Symbolizują związek Greków z morzem i żeglugą.

20. Austria - "Inne Święta Bożego Narodzenia"

24 grudnia. Valentina właśnie się obudziła. Jak zawsze jej pierwszy poranny wzrok padł na kalendarz adwentowy przed nią - zrobiony przez przyjaciółki, wypełniony małymi, samodzielnie przygotowanymi niespodziankami. Gest ten sprawił, że się uśmiechnęła, choć wcale nie było jej wesoło.

Święta w Grazu. Sama. Boże Narodzenie to przecież absolutne święto rodzinne. Bez względu na to, gdzie mieszkała w ostatnich latach, na Święta zawsze była w domu - razem z rodziną, w ukochanym rodzinnym domu, ze wszystkimi pięknymi, znanymi tradycjami.

Tak powinno wyglądać Boże Narodzenie. A teraz siedziała sama w swoim mieszkaniu. W izolacji - jak to się ładnie nazywało. Bycie K1 (kontakt pierwszego stopnia) brzmiało zabawniej niż było w rzeczywistości.

Wzięła głęboki oddech i wyskoczyła z łóżka. Czas wstać i przygotować się. Dzień i tak będzie dość intensywny. Cyfryzacja dotarła w ostatnich tygodniach również do jej rodziny i dzisiejsze Święta na pewno nie będą spokojnym dniem kwarantanny.

Na początku grudnia brała udział w trzech różnych "Wichteln" (tajemniczych wymianach prezentów):

  1. Z rodziną w pierwszy weekend adwentowy - spotkali się jeszcze raz w małym gronie (rodzice, siostra z mężem i dwójką dzieci). Valentina wylosowała swoją matkę - w tym kręgu każdy był trudny do obdarowania.
  2. Dwie inne grupy odbyły się przez aplikację - wszyscy zostali zarejestrowani z adresami e-mail, a powiadomienie o tym, kogo trzeba obdarować, przychodziło mailem. Technicznie było to łatwiejsze niż tradycyjne losowanie, gdzie często potrzebowali kilku rund, żeby nikt nie wylosował sam siebie. Ale brakowało wspólnego spotkania - nastroju na jarmarku bożonarodzeniowym, zapachów, grzanego wina.

Valentina miała szczęście: w grupie przyjaciół wylosowała swoją najlepszą przyjaciółkę Evę - prezent nie był problemem. Wśród kolegów trafiła na Franka, który już przed losowaniem udostępnił swoją online listę życzeń. Perfekcyjnie zorganizowane.

Piknięcie telefonu wyrwało ją z myśli. Za 10 minut zaczynał się call na Zoomie do wspólnego ubierania choinki. Wypiła kawę i poszła do salonu, gdzie czekała mała choinka - jak co roku prezent od agencji. Wybrała ją wspólnie z Chrissi, też wirtualnie - Chrissi chodziła z telefonem po lesie choinek, a Valentina wybrała najmniejszą. W jej salonie była idealna.

Ustawiła laptopa, żeby kamera dobrze uchwyciła pokój i weszła online.

"Ciociu Valentino! Zobacz! Dzieciątko Jezus przyniosło nam choinkę do udekorowania!" - krzyczały podekscytowane jej siostrzenice.

"Cześć słodziaki! Nie tak głośno, słyszę was bardzo dobrze! Zobacz, ja też dostałam jedną!"

Następną godzinę spędzili wspólnie ubierając choinki. I powoli nawet Valentina poczuła coś w rodzaju świątecznego nastroju.

Zdjęcie gotowej choinki oczywiście trafiło na Instagram. Przewijając swój strumień, roześmiała się widząc kolejne zdjęcie Nadine w świątecznym stroju - ta była naprawdę absolutnym fanem Świąt.

Valentina właśnie odłożyła telefon, gdy zadzwonił ponownie. Dzwoniła jej najlepsza przyjaciółka Eva: "Cześć słodziaku! Szybko spojrzyj przez okno!"

Valentina podeszła do okna i odsunęła zasłonę. Na dworze stała Eva z kilkoma najbliższymi przyjaciółmi! A na parapecie termos! Całkowicie zaskoczona otworzyła okno.

"Nie chcieliśmy, żebyś świętowała dzisiaj całkiem sama!" - powiedziała Eva, a przyjaciele śmiejąc się wznieśli toast w powietrzu. "Co za wspaniały pomysł!"

Godzinę później wszyscy się pożegnali, a Valentina zaczęła się przygotowywać do ostatniej części dnia. W duchu się uśmiechnęła. Właściwie było zupełnie obojętne, czy siedzi przed ekranem w wygodnych spodniach od jogi czy w świątecznym stroju. Ale teraz była już w takim świątecznym nastroju, że po prostu musiała się wystroić.

O jedzenie też nie musiała się martwić. Matka ugotowała dla niej, a ojciec rano postawił pudełka pod drzwiami. Musiała tylko podgrzać w mikrofalówce, podać na talerzu i była gotowa.

Punktualnie Valentina uruchomiła meeting na Zoomie i odwiedziła po kolei rodziców i siostrę. Świąteczna kolacja mogła się rozpocząć. Siostrzenice Valentiny były zachwycone - wideokonferencje stały się dla dwóch małych dziewczynek czymś normalnym, ale to, że mogą "oglądać telewizję" przy stole i niejako wspólnie jeść z całą rodziną, było nowością nawet dla nich.

Nie było idealnie, ale było idealnie, jakie było. Plotkowali, chwalili jedzenie, śmiali się i naprawdę cieszyli się przytulnym wieczorem wigilijnym.

Podczas rozdania prezentów każdy po kolei otwierał swój prezent, tak jak zrobiliby to pod choinką. Valentina przyłapała się na tym, że ma stały uśmiech na twarzy z radości. Kto by pomyślał!

Gdy się w końcu pożegnali i wszyscy po kolei opuścili online meeting, w małym mieszkaniu zapanował spokój.

Spontanicznie Valentina zdecydowała się posłuchać matki i wyszukała online stream pasterce z katedry w Grazu. Wygodnie usiadła na kanapie i nabożnie śledziła uroczystą ceremonię. W międzyczasie wysłała matce przez WhatsApp zdjęcie z telewizora.

Natychmiast przyszła odpowiedź: "Pięknie! ❤️ Kochamy Cię Valentino! Wesołych Świąt!"

Kalendarz adwentowy 1-6 -> Kalendarz adwentowy 7-13 -> Kalendarz adwentowy 14-20 -> Kalendarz adwentowy 21-24